czwartek, 13 października 2016

Holika holika - Tea tree, Juicy Mask Sheet

Cześć dziewczyny! :*

Ostatnimi czasy bardzo polubiłam azjatycka pielęgnację. Jest ona dość oryginalna. Zdążyłam wypróbować juz kilka maseczek w bawełnianej płachcie, natomiast dzisiaj pierwszy raz opisze działanie jednej z nich. Bardzo polubiłam maseczki tego typu. Na rynku jest multum maseczek koreańskich, jestem pewna, że każdy znalazł by coś dla siebie. A wybrałam maseczkę Holika holika - Tea tree.








Jest to jedna z siedmiu maseczek z serii Juicy Mask Sheet. Maseczka ta jest przeznaczona do skóry problematycznej, normalnej i mieszanej.  Jej głównym składnikiem jest drzewo herbaciane. Czyli do skóry trądzikowej będzie ona idealna! 


Maseczka bawełniana idealnie dopasowuje się do skóry. Płat jest bardzo mocno nasączony żelem. Dużo płynu też pozostaje w opakowaniu.  Jej zapach jest dosyć mocny - miętowy. Po jej użyciu moja skóra była napięta, odżywiona oraz świetnie nawilża. Przy jej nałożeniu czuć przyjemne uczucie chłodu. Zastosowałam ja na noc, wiec nie potrzebowałam już nakładania kremu. Wklepałam nadmiar żelu, który pozostawiła. Rano moja skóra była miękka i świeża.





wtorek, 11 października 2016

Vianek, Odżywczy krem pod oczy








Kolejnym kremem pod oczy z jakim miałam do czynienia w ostatnim czasie jest Odżywczy krem pod oczy firmy Vianek. Po ostatnich pozytywnych doświadczeniach z fimą Sylveco postanowiłam spróbować również kremu produkcji tej firmy. Bardzo lubię kosmetyki tego producenta, ponieważ po pierwsze jest to polska firma, a dwa producent stawia na naturalne składniki.

Głównymi składnikami kremu to: Olej sojowy, z pestek moreli i rokitnikowy – mają one na celu odżywienie skory, a ekstrakt z szyszek chmielu przeciwdziała starzeniu się skóry.
Krem ma lekką konsystencję, po nałożeniu na skórę pozostawia delikatnie tłusty film, natomiast nie przeszkadza on przy nałożeniu makijażu, ponieważ po chwili krem wysycha. Zapach jest delikatny, powiedziałabym – ziołowy.

A jeśli chodzi o działanie, to niestety nie jest tak dobre jak przy chabrowym kremie. Po jego zastosowaniu czuję, że krem nie nawilżył w pełni mojej skóry, natomiast jest ona natłuszczona oraz odżywiona. Po dłuższym używaniu skóra pod oczami jest miękka, moje sińce są delikatnie rozjaśnione. Nie zauważyłam żeby te krem podrażnił mojej skóry. Krem ma lekką konsystencję, co jest dla mnie ważne, by niepotrzebnie nie obciążał skóry pod oczami, ponieważ jest ona cienka i delikatna w porównaniu do skóry na reszcie ciała.






Cały ten krem jest zamieszczony w opakowaniu typu air less z wygodną i higieniczną pompką. Opakowanie mieści 15ml. Cena za krem wyniosła mnie około 20zł. Wydaje mi się, że nie jest to dużo. Ja zakupiłam go na stronie www.cocolita.pl, natomiast ostatnimi czasy można spotkać coraz więcej stoisk z firmą Vianek. Także z zakupem w sklepie detalicznym nie będzie problemu.  

środa, 5 października 2016

Organic Shop, Scrub do ciała - sycylijska pomarańcza


Cześć dziewczyny!

Organic shop scrub do ciała sycylijska pomarańcza to produkt kosztujący jedyne 10zł mieszczące 250ml produktu. Czy nie warto zaryzykować i kupić ten produkt? Oj… warto :) 10 zł to wcale nie jest tak dużo.

Peeling ten przeznaczony do każdego rodzaju skóry, pomaga w walce z cellulitem, wygładza skórę, nawilża. Tonizuje, przywraca skórze gładkość i sprężystość a to wszystko dzięki olejku z pomarańczy oraz cukru trzcinowego.







Najbardziej co urzekło mnie w nim to zapach. Producent pisał prawdę – „energetyzuję” i to jak. Zapach jest taaaki soczysty. Kojarzy mi się ze smakiem pomarańczowych cukierków Nim2.
Ma on dość gęstą konsystencję. Peeling posiada dużo drobinek cukru, a mniej żelu do mycia. Produkt w opakowaniu jest zbity. Peeling jest gruboziarnisty, a jego tarcie jest baardzo mocne. Takie peelingi baardzo lubię, ponieważ dają świetne efekty wygładzenia. Za to cukier świetnie peelinguje skórę. Cukier nie rozpuszcza się do końca w kontakcie z wodą. Skóra po nim jest gładka i w dodatku nawilżona. Jestem bardzo zadowolona oraz zaskoczona, że produkt za taką małą cenę daje takie świetne efekty.

A ja ze świadomością, że używam naturalnego kosmetyku czuję się świetnie, że nie musze zatruwać organizmu oraz zapychać skóry niepotrzebnymi składnikami swojej skóry. Scrub nie zawiera SLS, parabenów i silikonów, które niepotrzebnie obciążają skórę przez co ta nie może swobodnie oddychać, co na dłuższą metę uniemożliwia wnikanie składników aktywnych z innych produktów. Brak tu jest jakichkolwiek syntetycznych substancji barwiących i zapachowych oraz.

Skład produktów z Organic Shop jest całkowicie naturalny oraz posiada maksymalną ilość naturalnych składników, które są najlepsze i najbezpieczniejsze dla naszej skóry, nawet dla osób ze skórą skłonną do alergii.

W produktach znaleźć można wiele certyfikowanych ekstraktów i olei organicznych, co również podwyższa jakość kosmetyków.



Do zobaczenia!

Ola :**

wtorek, 4 października 2016

Receptury Babuszki Agafii, Szampon syberyjski nr1 - Wzmacniający


 Cześć dziewczyny!





Szampon mieści się w czarnej butelce wykonanej z twardego plastiku o pojemności 550ml. Szampon wydobywa się z dość małego otworu. Szampon jest dość gęsty, powiedziałabym, że ma konsystencję galaretki i trzeba mocno nacisnąć butelkę, aby wydobyć szampon. 

Szampon ma kolor różowy, jest przeźroczysty. Jego zapach jest delikatny, kwiatowy.

A jak oceniam jego działanie? 
Za pierwszym razem po jego zastosowaniu końce moich włosów były suche. Nie spodobało mi się to. Przy drugim myciu wcześniej naolejowałam włosy olejkiem z Green Pharmacy (z pomarańczową zakrętką najlepszy!). Umyłam szamponem  Agafi. No i oczywiście odżywka na koniec. Taka kombinacja sprawdziła się. Włosy już nie były wysuszone na końcach. Były były odżywione, wygładzone. Szampon nie obciąża włosów, sprawia, że są miękkie i zregenerowane oraz mam wrażenie, że są zdrowsze :)

Szampon jest naprawdę wydajny, a cena tylko zachęca do zakupu.




Jestem pewna, że jeszcze kiedyś po niego sięgnę.
 



Znacie ten szampon? I jak zadziałał na Wasze włosy?


Pozdrawiam
Ola :**

środa, 14 września 2016

IT'S SKIN Collagen eye mask sheet, płatki pod oczy


Witajcie :)







Dzisiaj coś dla dziewczyn, które mają problemy z cieniami pod oczami lub opuchniętymi oczami. Ja takie ostatnio posiadam i zdecydowałam się zakupić płatki kolagenowe z IT’S SKIN.
Płatki znajdują się w cienkiej saszetce. Mają biały kolor i są zatopione w skoncentrowanym żelu. Ja używałam je podczas pracy przy komputerze to płatki delikatnie zsuwały mi się w dół i musiałam poprawiać co jakiś czas. Wam polecam położyć się i zrelaksować.
Płatki trzymałam 30 minut, na opakowaniu zalecane jest 20, stwierdziłam, że im dłużej tym lepiej. Gdy ściągnęłam moja skóra pod oczami była:

- napięta
- dobrze nawilżona
- drobne zmarszczki są wygładzone
- cienie pod oczami delikatnie rozjaśniły się


IT'S SKIN COLLAGEN EYE MASK SHEET PŁATKI POD OCZY tonie pierwszy tego typu produkt jaki do tej pory używałam. Mogę stwierdzić, że są ona bardzo dobrej i wysokiej jakości. Należą do jednych z lepszych płatków jakie do tej pory posiadałam.

Myślę, że gdybym częściej stosowała płatki tej firmy efekt utrzymywał by się dłużej.
Dobrą opcją jest włożenie wcześniej takich płatków do lodówki, efekty mogą być lepsze :)

A Wy miałyście płatki tej firmy? I jak, sprawdziły się? 
Używacie produktów tego typu? Jakiej firmy polecacie?

Pozdrawiam,

Ola :**

poniedziałek, 12 września 2016

GlySkinCare - Exfoliating Foot Mask - Złuszczająca maska do stóp w formie skarpetek



Cześć dziewczyny!






Powiem Wam szczerze, że długo zwlekałam z tą recenzją, ponieważ nie lubię pisać negatywnych recenzji. A na tym produkcie na prawdę się zawiodłam. A chodzi o skarpetki złuszczające – GlySkinCareExfoliating Food Mask. Skarpetki zakupiłam w sklepie internetowym, a użyłam je na początku lipca. Sama nie wiem co mnie podkusiło, żeby robić ten zabieg w taką porę roku, gdzie stopy eksponuje się prawie codziennie. Stwierdziłam, że zrobię jeszcze tego lata, żeby mieć ładne stopy.










Działanie: Po kilku minutach od założenia skarpetek, stopy w niektórych miejscach zaczęły mnie piec. Nic z tym nie robiłam, trzymałam dalej. Stwierdziłam, że tak powinno być. Skarpetki trzymałam ponad godzinę. Na opakowaniu jest napisane, że powinnam trzymać od 60 do 90 minut.  Po ich zdjęciu stopy były lekko zaczerwienione, a skóra trochę wysuszona. Na drugi dzień skóra na palcach zaczynała pękać. Dla przyśpieszenia efektu trzymałam stopy w ciepłej w wodzie. Po tygodniu skóra na palcach zeszła. Następnie skóra na piętach oraz na przedniej stronie stóp była złuszczona, ale nie do końca. Niestety musiałam sama zrywać skórę, bo dużych postępów nie widziałam. Najgorsze było to, że moja skóra na zewnętrznej stronie stóp oraz na podbiciu była sucha, pomarszczona i za żadne skarby nie miała zamiaru zejść. Peelingi, tarcie pumeksem nic nie dawało. Po miesiącu zdecydowałam się, że kupie skarpetki innej firmy. W Rossmanie znalazłam skarpetki z Bielendy, Comfort. Po ich zastosowaniu już na drugi dzień skóra z zewnętrznej strony stóp złuszczyła się i moje stopy były gładziutkie. A po tygodniu reszta suchej skóry zeszła. 

Sama już  nie wiem czy moje stopy były w takim stanie, że jedna maska nie mogła sobie z nimi poradzić, czy po prostu skład pierwszej nie odpowiadał im. Zauważyłam, że skarpetkach  Glyskincare w składzie są  kwasy owocowe, a w skarpetkach Bielendy występuje połączenie trzech kwasów: glikolowego, mlekowego i salicylowego. Myślę, że to mogło też mieć wpływ i maseczka Glyskincare jest zbyt słaba dla mnie. A może moje stopy są odporne na kwasy?

Przy skarpetkach Glyskincare skóra stawała się sucha i słabo odpadała, a przy Bielendzie skóra zmiękczała się i czasami sama nawet odpadała.

Mogę też stwierdzić, że tego typu skarpetki działają na zniszczoną skórę stóp, bo przy drugim podejściu schodziła tylko skóra zniszczona, a na palcach już nie.








Miałyście taki przypadek jak ja? A może używałyście skarpetki z innej firmy? Jakie polecacie? J

Buziaczki,
Ola


czwartek, 8 września 2016

Sylveco dla dzieci, Oliwka, krem do ciała oraz płyn do kąpieli czyli to co najlepsze :)

Witajcie wszyscy! :*





Każda mama chce dla swojego dziecka dać t co najlepsze i najzdrowsze. A jak kosmetyki to tylko naturalne. Gdy wypróbowałam na sobie dwa produkty Sylveco od razu pomyślałam o serii dla dzieci by zobaczyć czy mojej córce też będzie odpowiadać.
Zakupiłam dla niej oliwkę do ciała z betuliną, krem pielęgnujący do twarzy i ciała oraz kremowy szampon i płyn do kąpieli.
Serię tą wyróżnia urocza i oryginalna szata graficzna. Na każdym produkcie możemy zobaczyć motyw sowy.



Oliwka do ciała z betuliną 


Oliwka to strzał w  dziesiątkę!
Dla malutkiej jak i dla mnie. Oczywiście na sobie też musiałam wypróbować. Oliwka jest dość gęsta w porównaniu z innymi, które do tej pory stosowałam. A co z tym idzie jest bardzo wydajna. Dla małej oliwkę stosowałam po kąpieli. Oczywiście kosmetyk sprawdził się. Nie podrażnił jej skóry, a wręcz przeciwnie dobrze ją nawilżył i natłuścił. Na mnie produkt również zdał egzamin. Po ciąży moja skóra była bardzo sucha. Stosowałam różnych specyfików by przywrócić ją do porządku.  Jej się udało. Nie jest już szorstka i pękająca tylko gładka. 


Krem pielęgnujący do twarzy i ciała


                   


Opakowanie dla tego kremu nie jest do końca trafne. Krem jest dość rzadki i gdy krem jest zamknięty to zdarza się, że opakowanie przecieka. Być może to ja trafiłam na takie pechowe opakowanie. A jeśli chodzi o działanie kremu to świetnie sprawdza się dla suchej skóry. Kosmetyk nawilża skórę, pozostawia na skórze gładką warstwę. Jego pojemność jest spora. Nie używałam go często i krem leży na półce i się marnuje.

Kremowy szampon i płyn do kąpieli 


 Ja najczęściej używałam go do kąpieli córki i sprawdził się. Płyn nie pieni się jak inne płyny do kąpieli i nie robi wielkiej piany, ale to nie chodzi o to. Płyn zmiękczył wodę. Gdy używałam go jako szampon dobrze oczyścił włoski Małej. Zdarzyło mi się, że woda z płynem przez przypadek wleciała Małej do oczka. Na szczęście córcia nie zapłakała, czyli płyn nie szczypał ją w oczko. Włoski były gładkie i miękkie w dotyku. Zapach bardzo delikatny, przyjemny.


Muszę przyznać, że oliwka najbardziej mi przypadła do gustu. Wszystkie trzy kosmetyki są bardzo wydajne. Ich cena jak na takie produkty z takimi składami to bardzo przystępna, a to jak dla mnie było najważniejsze no i działanie, do którego nie mam zastrzeżeń.


A Wy znacie te kosmetyki? A może Wasze maluchy?

Buziaki :*
Ola