wtorek, 21 lutego 2017

Ecodenta, wybielająca pasta do zębów


Cześć dziewczyny! :)


Ostatnimi czasy przetestowałam kilka produktów wybielających zęby. Jednym z nich jest pasta do zębów Ecodenta - wybielająca czarna pasta do zębów z węglem drzewnym i Teaviego.
 Chyba najbardziej co mnie w niej zaciekawiło to kolor - czarny. Takiej jeszcze nie miałam. A to przez jej skład. Jej głównym składnikiem jest czarny węgiel drzewny. Ma on właściwości wybielające. To już na pewno musiałam ją mieć. Skusiła mnie również tym, że jej skład jest zupełnie naturalny. Taka pasta to coś nowego dla mnie. Postanowiłam jej spróbować.






Opakowanie jest czarne, wykonane w bardzo dobrym stylu. Czarna pasta zapakowana jest w podobnym pudełku. Pasta w połączeniu z wodą staje się szara.

Smak ma mocny miętowy. Chwilami szczypało mnie w język. Zęby po umyciu są czyste i świeże. Wydaje mi się jakby były wypolerowane. Pasta bardzo dobrze czyści osad z jedzenia, herbaty czy kawy. A efekt świeżości utrzymuje się dłuższy czas. A co do efektu wybielania to na pewno zęby są po niej bielsze. Przy jej codziennym stosowaniu widać różnicę. Po jej używaniu moje dziąsła nie krwawiły, przy innych to się zdarzało. Cieszę się, że zdecydowałam się kupić tą pastę. Świetnie pielęgnuje moje zęby. Na pewno jeszcze po nią sięgnę.




Pozdrawiam,
Ola

sobota, 18 lutego 2017

Tanie i dobre dobre z apteki

Cześć dziewczyny!
Dzisiaj post trochę inny niż zwykle. Coś bardziej praktycznego. Niżej podam produkty przydatne w wielu sytuacjach. Nie będzie to post o drogich kosmetykach z Sephory, bo jakość i skuteczność nie zawsze idzie w parze z ceną. Są uniwersalne, wielofunkcyjne. Są to moje tanie hity apteczne, które nigdy nie zawodzą. Można je kupić w każdej aptece, a działają cuda, pomogą ukoić spierzchnięte wargi, nawilżyć suche łokcie lub przynieść ulgę oczom.



1. VitA-POS

Ja używam ją pod oczy, producent zaleca ją do stosowania do oczu. Maść  odkryła moja mama gdy miała problemy skórne wokół oczu. Maść świetnie nawilża i natłuszcza.Świetnie nadaje się jako maść pod i do oczu. Ma w swoim składzie dużą ilość witaminy A. Nie używam jej codziennie. Stosuję ją w sytuacjach gdy moja skóra jest podrażniona, przesuszona lub zmęczona od pracy przy komputerze. Szybko przynosi ulgę moim oczom. Maść kosztuje około 19zł.




2. Anida 

(z woskiem pszczelim i olejem makadamia najlepszy). Jak dla mnie najlepszy krem do rąk jaki do tej pory używałam. Jest niedrogi, a przy tym świetnie działa na przesuszoną skórę. Odżywia skórę rąk, zmiękcza ją. Po jego stosowaniu moja skóra jest zregenerowana. Miałam suche skórki przy paznokciach. Ten krem poradził sobie z nimi. Bardzo ładnie pachnie. Szybko się wchłania. Jest moim numer jeden. Po jego regularnym stosowaniu stan skóry dłoni poprawił się. Zaprzestałam sięgania po inne, po wiem, że ten zrobi z moją skórą co powinien.





3. Maść cynkowa

Sądzę, że znają ją wszyscy, a większość na pewno borykający się z problemami trądzikowymi. Leczy ona stany zapalne skóry trądzikowej. Ma działanie wysuszające, przeciwzapalne oraz ściągające. W moim domu jest odkąd pamiętam. Stosuję ją punktowo na wyprysk. Zazwyczaj robię to na noc, ponieważ ma ciężką białą konsystencję i nie nadaje się pod makijaż, chyba, że nigdzie nie wychodzę to smaruje i chodzę po domu. Umywa się przy wszystkich preparatach punktowych drogeryjnych jakie stosowałam do tej pory. Pasta sprawia, że przez noc pryszcz się wysuszy i rano jest mniej widoczny.




4. Mediderm

Odkrycie mojej mamy. Kolejne!
Stworzony dla skóry atopowej, ale nie oznacza to, że nie mogę go stosować przy moich suchych rękach. Ma delikatną i lekką konsystencję. Skóra po jego zastosowaniu jest miękka i elastyczna. Skóra nie jest tłusta. Ma też właściwości kojące. Często po sprzątaniu moja skóra dłoni jest sucha, podrażniona, swędzi i piecze. Mediderm świetnie ją łagodzi i koi, tworząc na skórze warstwę ochronną.





5. Maść ochronna z witaminą A

 Świetnie działa na przesuszone policzki. U mnie wystarczy jedna warstwa maści a skóra jest już bardziej odżywiona. Skóra po pierwszym posmarowaniu jest bardziej promienna. Maść jest tłusta i ciężka, dlatego świetnie sprawdza się na zimowe wyjścia na śnieg. Świetnie chroni skórę przed niską temperaturą. Nadaje się też przy przesuszonych łokciach, kolanach no i oczywiście jako krem do rąk. Znam osoby stosujące ją jako maseczkę na noc. Ma ona ciężką konsystencję i może zapychać, a więc należy uważać. Za niecałe 5zł można mieć świetny kosmetyk na wiele problemów skórnych. Na prawdę warto ją mieć w kosmetyczce. Jest lepsza od wielu drogeryjnych kosmetyków.






A Wy macie swoje apteczne odkrycia? :)

wtorek, 14 lutego 2017

Skin79 Apple Mint Fresh Mask, czyli minimalizująca pory maskę jabłkowo-miętową

Aby umilić sobie jeden z wieczorów postanowiłam sięgnąć po jedną z moich maseczek. Jest to tym razem Skin79 Apple Mint Fresh Mask, czyli minimalizująca pory maskę jabłkowo-miętową.

Zobaczcie co pisze producent:


 Proszek z nasion moreli skutecznie usuwa zanieczyszczenia, wyciąg z oczaru wirginijskiego działa ściągająco, przyspiesza gojenie się ran, regeneruje. Olej ze słodkich migdałów i olej arganowy wygładzają i ujędrniają skórę. Biała glinka wyrównuje koloryt. Ma działanie regenerujące i ściągające.







Konsystencja kosmetyku odpowiada mi. Maseczka jest dość gęsta, ale nie przeszkadza to w jej rozprowadzaniu. Produkt ma kolor zielony. W środku znajdują się drobinki. Podczas nakładania maseczki wykonuję nimi delikatny peeling.
Zastanawia mnie od czego wzięła się nazwa "jabłkowo-miętowy". Bo głównym składnikiem jest Koalin, nie jabłko czy mięta. Faktycznie w składzie znajdują się ekstrakty i  olejek z mięty, ale z jabłka to ma tylko kolor;) Wydaje mi się, że chodziło to o pomysł kolorystyczny tych trzech maseczek. A gdy otwieram maseczkę to czuję glinkę.
Maseczkę trzymam około 15 minut. Po zmyciu moja skóra jest gładka, świeża i matowa. Wyczuwam lekkie ściągnięcie na czole i policzkach. A po regularnym jej stosowaniu pory faktycznie są zmniejszone.

Na pewno warto sięgnąć po tą maseczkę. Ja zakupiłam ja za 60zł za 70 ml produktu.

Wydaje mi się że maseczka przy skórze suche może wysuszyć.






Sklad:

Water - woda
Kaolin - glinka
Sorbitol - substancja nawilżająca, zmiękczająca, wygładzająca. Wpływa na wiązanie się wody na powierzchni.naskórka,
Glycerin - należy do grupy humektantów, czyli składników o właściwościach nawilżających. Zwiększa również transport składników aktywnych w głąb skóry.
Bentonite - zagęszczacz. Poprawia konsystencje kosmetyku.
SD Alcohol 40-B - Alkohol denaturowany, oj... niedobrze bo może wysuszać
Glyceryl Stearate SE - Emulgator, tłusty emolient, składnik konsystencjotwórczy. Tworzy na powierzchni skóry film, który zapobiega odparowywaniu wilgoci.
Prunus Armeniaca (Apricot) Seed Powder - Wyciąg z owoców moreli
Mentha Rotundifolia Leaf Extract - łagodzi i rewitalizuje skórę
Polysorbate 60 - emulgator, używana do nadania kosmetyku konsystencji.
Stearic Acid - Stabilizator i koemulgator, nawilża, ułatwia przedostawanie się substancji czynnych do głębszych warstw skóry
Chromium Oxide Greens - zielony barwnik, nadający kolor zilony. Nie jest on zabroniony w krajach UE, natomiast w USA jest zabroniony.
Titanium Dioxide - dwutlenek tytanu. Chroni kosmetyk przed pogarszaniem się jego jakości pod wpływem światła.
Magnesium Aluminum Silicate - Zagęstnik nieorganiczny. Kompleks silikonowy.
Xanthan Gum - Nadaje wyrobom kosmetycznym odpowiednią gęstość i stabilność, zwiększa lepkość preparatu.
Methylparaben -  Substancja konserwująca, uniemożliwia ona rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu.
Propylparaben - Substancja konserwująca, uniemożliwia ona rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu.
Mentha Piperita (Peppermint) Oil - Substancja hamuje rozwój mikroorganizmów i działa przeciwzapalnie
Mentha Piperita (Peppermint) Extract - Substancja zmiękcza i wygładza skórę. Ma właściwości odświeżające, orzeźwiające, antyseptyczne, przeciwbólowe, pobudzające. Zawarty w nim mentol chłodzi skórę.
Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Bark/Leaf/Twig Extract - Działa odżywczo, przeciwbakteryjne, ściągająco, przeciwzapalnie, gojące, antyoksydacyjne.
Centella Asiatica Extract - Wąkrotka Azjatycka – Działa silnie antyseptycznie, przeciwzapalnie i pojędrniająco. Pobudza do syntezy kolagenu i elastyny. Stymuluje syntezę kwasu hialuronowego. Stosowana przy walce ze starzeniem.
Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil - Olejek ze Słodkich Migdałów) – Emolient. Działa wygładzająco oraz nawilżająco. Zalecany w leczeniu egzemy, łuszczycy oraz do skóry suchej, swędzącej i podrażnionej.
Argania Spinosa Kernel Oil - (Olej Arganowy) – bogaty w witaminę E. Ma właściwości silnie nawilżające, ujędrniające, regenerujące. Wzmacnia włosy i paznokcie. Redukuje zmarszczki. Chroni przed działaniem czynników zewnętrznych.

Pozdrawiam
Ola
:*

czwartek, 9 lutego 2017

Ziaja krem oliwkowy, lekka fomuła




Moim ostatnim hitem jest krem z Ziaji oliwkowy z lekką formułą. Kupiłam go w lecie z ciekawości, ale wtedy nie sprawdzał się. Był dla mnie zbyt tłusty. Teraz gdy używam kremów z kwasem to moja skóra lekko się wysuszyła. A ten kremik sprawdza się świetnie. Po nałożeniu na policzki pozostawia delikatną warstwę ochronną, natomiast na czole trochę jest zbyt tłusty. Ale pamiętajmy, że cera tłusta również potrzebuje nawilżenia i natłuszczenia. Tylko trzeba wybrać odpowiedni preparat by nie zapychał porów. U mnie Ziaja z lekką formułą sprawdziła się świetne.





Krem świetnie nadaje się pod makijaż. Makijaż trzyma się na twarzy, nie spływa na kremie. Formuła kremu tworzy delikatną warstwę ochronną, wygładza skórę, co daje ładny i zdrowy efekt.

Krem nie podrażnił mi skóry.

Zapach jest bardzo przyjemny. Ja wyczuwam zapach różany.

A co bardzo w nim lubię to to, że po jego stosowaniu stan skóry się polepszył. Skóra jest miękka odżywiona, nawilżona. Wcześniej na policzkach miałam lekko przesuszoną skórę, teraz nie mam z nimi problemu. Efekt nie jest tylko w chwili jego nałożenia, ale dłużej.

Krem oliwkowy cera sucha nie jest już tak dobry. Gdy lekka formuła skończyła mi się. Nie mogłam znaleźć nigdzie w żadnym najbliższym sklepie mojego kremu. Byłam zmuszona kupić krem oliwkowy w zielonym opakowaniu. Niestety, kremy bardzo różnią się między sobą działaniem, konsystencją. Jest bardzo gęsty, tłusty i ciężki. Zapchał moją skórę. Od razu przestałam go używać. Za to jako balsam do ciała super się sprawdza. Może u Was się sprawdzi jako krem do twarzy, ale nie dla mnie.

Za to krem Ziaja krem oliwkowy lekka formuła. polecam z całego serca!.

Pozdrawiam
Ola  :)

wtorek, 7 lutego 2017

Pokrzywa i jej dobroczynne właściwości na mój organizm

Strasznie lubię pić herbatę z pokrzywy ze względu na jej zdrowotne właściwości.
Kiedyś często piłam czarną herbatę. Kilka razy dziennie. Niestety nie należy ona do najzdrowszych herbat. Ma dużą ilość teiny, która działa pobudzająco. Postanowiłam zamienić ją na pokrzywę.






Smakiem bardzo różni się od czarnej. W końcu pokrzywa to zioło. Ma typowy trawiasty smak. Gdy pierwszy raz się jej napiłam to było mi ciężko się przekonać. Z biegiem czasu przyzwyczaiłam się. Teraz po baaardzo długim czasie (z przerwami) jej picia mogę powiedzieć, że nawet mi smakuje. :)

W internecie doczytałam się mnóstwo  pozytywnych właściwości pokrzywy na organizm człowieka. Chyba najbardziej znanymi są właściwości wzmacniające włosy, skórę i paznokcie. Pokrzywa zawiera dużo ilość fosforu, krzemu, wapnia i manganu. Po swoim doświadczeniu z pokrzywą mogę powiedzieć , że włosy stały się mocniejsze i grubsze. Nie wiem czy to zasługa pokrzywy, czy któregoś z kosmetyku, moje włosy wyglądają na zdrowsze. Paznokcie stały się twardsze i nie rozdwajają się. A co do mojej cery to w pierwszych 2 tygodniach picia pokrzywy cera pogorszyła się Na żuchwie wyskoczyło mi jakieś 5 brzydkich pryszczy. Teraz po dłuższym czasie na mojej twarzy już ich nie ma i nie wyskakują już żadne niespodzianki. Na tym efekcie najbardziej mi zależało.

Pokrzywa ma też właściwości moczopędne. Oj... tu się zgodzę. Pokrzywa zalecana jest osobom z kamicą nerkową oraz z problemem zatrzymania wody w organizmie. Przy regularnym piciu pomaga pozbyć się nadmiaru wody.
Powiem Wam,że coś w tym jest. Że pokrzywa jest moczopędna, to na pewno!
N początku picia czułam się wzdęta. Rano mój mocz był żółty, co oznacza, że organizm pozbywa się nadmiaru wody przez noc.

Znalazłam też, że herbata z pokrzywy wzmacnia nasz organizm, pomaga w jego regeneracji. Nawet o tym nie wiedziałam, a świetnie się składa, bo zaczęłam ją pić po skończeniu zażywania antybiotyku. I jak na razie nic nie powraca

Pomaga również z układem krążenia, obniża poziom cukru we krwi. Usprawnia pracę układu pokarmowego i przemianę materii. Ostatnie na pewno  tylko trzeba pić regularnie i uzbroić się w cierpliwość.


Wiecie co... zauważyłam też, że moje miesiączki są o wiele mniej bolesne i obfite, a to dzięki temu, że pokrzywa  zawiera bardzo dużo składników mineralnych, w tym żelaza, które jest tracone w czasie miesiączki. Picie herbaty z pokrzywy  uzupełnia zaistniałe braki, a jednocześnie zmniejsza krwawienie. Tak, jak w przypadku krwawnika warto rozpocząć picie herbaty z pokrzywy wcześniej.





Pozdrawiam

Ola

czwartek, 12 stycznia 2017

Estetica, Czyste piękno. Biedronkowy szaaał :)

Będąc ostatnio na zakupach w Naszym polskim klepie Biedronka natchnęłam się na promocję produktów kosmetycznych firmy Estetica z serii Czyste Piękno. Cena za maseczkę 7 złotych. Pomyślałam sobie, że to wcale nie jest tak dużo. Są to maseczki żelowe nasączone serum. Od razu skojarzyłam z moimi ulubionymi azjatyckimi maseczkami w płachcie  z nadzieją, że może są tańszymi  zamiennikami. Zdecydowałam spróbować.






Maseczka - Efekt mezoterapii: Ta maseczka najbardziej przypadła mi do gustu. Po nałożeniu od razu czuć uczucie chłodu. Niestety każda z maseczek do twarzy jest okropnie wycięta. Trudno. Dla mnie efekt jest najważniejszy. Leżałam z nią około 20 minut. Gdy ją zdjęłam skóra była miękka, nawilżona, a skóra była aż zimna :) Straszne mi się to podoba :) Skóra była promienna, lekko rozjaśniona i odżywiona. A rano była wypoczęta. Brzmi jak w reklamie.



Płatki pod oczy: świetnie trzymają się na skórze w przeciwieństwie do maseczek do twarzy. Spokojnie można w nich chodzić. Po dłuższym czasie trzymania na skórze można wyczuć baaaardzo przyjemne uczucie chłodu. Odpręża zmęczone oczy po ciężkim dniu, nie miałam ochoty ich zdejmować ;D A gdy już to zrobiłam moja skóra pod oczami była napięta, wygładzona oraz nawilżona. Byłam pod wrażeniem działaniem tych płatków.  Poczułam ulgę dla oczu po ich użyciu. Lece po następne, żeby nikt mi nie wykupił! :) Brzmi zbyt pięknie ale na prawdę są to jedne z lepszych płatów jakie używałam... a może nawet są to te najlepsze? :)



Maseczka efekt Botoksu: Na początku gdy złożyłam maseczkę od razu poczułam różany zapach, bardzo przyjemny. Leżałam w niej około 20 minut. Gdy zdjęłam żelową maseczkę skóra była nawilżona oraz miękka w dotyku. Drobne zmarszczki wokół oczu zostały faktycznie wygładzone. Nie były już tak widoczne. Na całej skórze maseczka pozostawiła błyszczące drobinki. Do końca nie wiem w jakim celu :)



Złota: Ta również ma różany zapach. Uczucie chłodu towarzyszy przy jej używaniu.  Bardzo przyjemne uczucie. Zwiększa efekt odprężenia skóry. Po zdjęciu skora jest chłodna, gładka oraz bardziej nawilżona. Odnoszę wrażenie, ze jest bardziej napięta i tak jak jest napisane na opakowaniu gęstość skory jest poprawiona. Hmmm.. . sama nie wiem czy po jednym użyciu jest to możliwe. Nieważne. Ważne, ze maseczka poprawiła wygląd mojej skory. Skora nabrała blasku.


Szczerze Wam powiem, że jestem bardzo mile zaskoczona 'biedronkowymi' maseczkami. Wygląd mojej skory na prawdę się poprawił. Efekt jaki dają, może nie jest tak dobry jak przy maseczkach azjatyckich. Ale mogę powiedzieć, ze stoją tuż za nimi. Ich skład również pozytywnie mnie zaskoczył. Jest krotki, nie posiada zbędnych składników.

Przed użyciem tych kosmetyków ciekawa byłam opiniami innych dziewczyn. Przejrzałam recenzje w internecie. Większość nie była pozytywna, a reszta równie pozytywna jak moje. Ja na pewno jeszcze po nie sięgnę. Czuje, że mogą zrobić bardzo dobrze mojej cerze. :)



poniedziałek, 21 listopada 2016

Pharmaceris T, krem z 5% kwasem migdałowym na noc, I stopień złuszczania,

Witajcie!

Jesień to idealny czas na używanie kosmetyków z kwasami. Słońce charakteryzuje się mniejszym promieniowaniem UV. A słońce nie jest przyjacielem kwasów, ponieważ są fotouczulające. Po ekspozycji na słońce mogą wystąpić przebarwienia. Kosmetyków z kwasami stosuje się w celu złuszczenia naskórka. Daje skórze efekt świeżości. Kwasy również delikatnie wygładzają zmarszczki. Już od pewnego czasu kwasy występują nie tylko w salonach kosmetycznych, ale również w kremach.
Kwasy również ma świetne zastosowanie w walce z trądzikiem. Ja po namowom koleżanki, która chwaliła krem Pharmaceris T, krem z 5% kwasem migdałowym na noc postanowiłam spróbować.





Po pierwszym zastosowaniu szczerze to zraziłam się... wysypało mnie jeszcze bardziej. Przestałam go używa. Może za bardzo wysuszył moją skórę os wewnątrz. Zaczęłam ją nawilżać.
Po około roku przypomniałam sobie o nim, a mój trądzik nadal jest. Na czole drobne krosteczki, które nie da się wycisnąć. Wyglądają jak wysypka. Żadne specyfiki też nie poradziły sobie, wiec postanowiłam dać mu drugą szansę :) Po pierwszym użyciu po długim czasie byłam miło zaskoczona. Krosteczki zrobiły się suche, a skóra na buzi była lekko rozjaśniona. Po kilku dniach stosowania go krosteczki zeszły. Na reszcie twarzy już nie działał jak na początku ale od czasu do czasu zastosowałam go na całą powierzchnię twarzy. Gdy krostki zeszły zaczęłam nawilżać skórę bo lekko wysuszył ją. A na czole, czyli tam gdzie stosowałam go najczęściej zaczęła się łuszczyć. Nawilżałam ją balsamem Cethapil by doprowadzić do normalnego stanu. a teraz gdy moja skóra wygląda o wiele lepkiej używam kremu co kilka dni. Na przemian z kremami nawilżającymi: Aloes ze Skin79 oraz krem nawilżający z Resibo.
Po długim czasie stosowania mogę stwierdzić, że moja skóra bardzo dużo zyskała.
Oprócz tego, że wiele niedoskonałości znikło, strefa T już nie wydziela tak dużej ilości sebum jak kiedyś. Zawsze rano budziłam się z tłustym czołem, teraz już tego nie ma.



Krem znajduje się w opakowaniu z pompką. Jak już kiedyś wspominała kilkakrotnie. Bardzo lubię tego typu opakowania ze względu na higienę. Krem mieści 50 ml. produktu. Jego konsystencja jest gęsta i lepka. Jest dość lekki i dobrze rozprowadza się na skórze. Po chwili nie ma go na skórze, szybko się wchłania. Krem jest łatwodostępny. Można go zakupić w aptekach, ja kupiłam go w Superpharm. Jego cena wacha się w granicach: 30-35zł.







Pozdrawiam!
:***

niedziela, 23 października 2016

Evree, Magic Rose, Pure Beauty Oil - Upiekszająca kuracja do twarzy i szyi

Cześć dziewczyny!




Dzisiejszym bohaterem jest serum firmy Everee – Magic Rose. Już jakiś czas słyszałam same dobre opinie o tym serum, ale długo zastanawiałam się nad jego zakupem, ponieważ moja cera nie przepada za takimi konsystencjami oleistymi. Po długim zastanowieniu zdecydowałam się zakupić owe serum. 




Serum zapakowane jest w szklanej buteleczce o pojemności 30ml. Produkt aplikuje się przez szklaną pipetą. Opakowanie widać, że jest solidnie wykonane. Buteleczka jest szklana. Olejek jest koloru żółtego. Ma zapach lekko różany, dla mnie bardzo przyjemny. Konsystencja olejku jest płynna, nie jest gęsty, bardzo dobrze rozprowadza się na skórze.
Na twarz nakładam około 4 do 6 kropli serum. Po rozprowadzeniu  olejek pozostawia tłusty film.
Po pierwszym zastosowaniu serum rano moja cera była wyraźnie miękka i odżywiona. Twarz była rozjaśniona oraz nabrała blasku. Byłam naprawdę zachwycona działaniem. Kosmetyk nie działa zapychająco na moją skórę, czego się obawiałam.  Po codziennym stosowaniu zauważyłam, że moja skóra trochę przyzwyczaiła się do niego i efekty już nie są tak widoczne. Postanowiłam odstawić go  na jakiś czas. Stosuję go teraz raz na jakiś czas, gdy widzę, że moja skóra staje się sucha i szarawa, by odżywić ją i dodać świeżości i naturalnego blasku.

Dzięki temu serum moja skóra odżywiła się, stała się promienna. Nie żałuję, że go kupiłam. Zadziałał na mnie na plus. 






Zdarzało mi się zastosować go na całe ciało. I powiem Wam, że skóra po nim jest miękka, a rozstępy po nim zbledniały. Na pewno będę go częściej stosowała na moje rozstępy.

Z olejku jestem zadowolona. Warto go wydać 26zł. Jeżeli nie sprawdzi się na skórze twarzy to na skórze ciała na pewno!






Wy dziewczyny używacie kosmetyków o takiej konsystencji? Sprawdziłyście już z Everee? I jak na Was zadziałał? 

Pozdrawiam,
Ola
:*

poniedziałek, 17 października 2016

Skin79, Lovely Girl - Krem BB

Kolejny krem  bb jaki zakupiłam jest krem firmy Skin79. Sięgnęłam po niego, ponieważ ta firma jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. I byłam pewna, że i tym razem tego nie zrobi. Recenzją na moim blogu będzie Krem BB, Lovely Girl, krem BB przeznaczony dla młodych osób.
Jego opakowanie jest bardzo dziewczęce. Ma ono kolor pudrowego różu ze srebrnymi akcentami, jak również zakrętka jest w tym kolorze. Tubka mieści 50g kremu.  A cały zapakowany jest w pudełeczku o podobnym charakterze. A całość kosztowała mnie 49zł.
Zapach jest przyjemny. Można wyczuć w nim woń kwiatów.






Krem jest dość gęsty w porównaniu do wszystkich tego typu kremów jakie do tej pory stosowałam. Na początku trochę mi się to nie spodobało, ponieważ wcześniej miałam krem bb z Golden Rose, który bardzo różni się pod tym względem. Nie znaczy, że jest gorszy. Ale teraz widzę same plusy tego kremu. Krem świetnie nadaje się do  cery tłustej oraz mieszanej. Krem po nałożeniu daje efekt tłustej skóry, a to dlatego, ponieważ ma w składzie dużo olejków. Po przypudrowaniu daje efekt aksamitnej skóry. Skóra po nim wygląda na wygładzona, zdrowa, nie świeci się. Jego krycie nie jest idealne. Kryje drobne niedoskonałości, natomiast do tych mocniejszych zastosowałam korektor. Krem jest naprawdę trwały, nie ściera się. 
 W składzie kremu występuje dużo substancji pochodzenia naturalnego: olej Jojoba, ekstrakt z chlorelli zwyczajnej – jednokomórkowego glonu, ekstrakt z nagietka lekarskiego, ekstrakt z Morwy białej, ekstrakt z Portugalki pospolitej, olej sojowy, ekstrakt ze złocienia, ekstrakt z kory korkowca amurskiego, jak również można znaleźć w nim ekstrakt z kory korkowca amurskiegodddddd Można też wyszukać się konserwantów: Metyloparaben, Butyloparaben, Fenoksyetanol, Propylparaben.


Jak dla mnie krem jest świetną alternatywą na jesień. Nie posiada on ochrony przed słońcem, więc na lato lepiej zakupić krem bb z ochroną. Ma również ciężką formułę jak na krem bb, więc latem przy dużej temperaturze mógłby się nie sprawdzić.


czwartek, 13 października 2016

Holika holika - Tea tree, Juicy Mask Sheet

Cześć dziewczyny! :*

Ostatnimi czasy bardzo polubiłam azjatycka pielęgnację. Jest ona dość oryginalna. Zdążyłam wypróbować juz kilka maseczek w bawełnianej płachcie, natomiast dzisiaj pierwszy raz opisze działanie jednej z nich. Bardzo polubiłam maseczki tego typu. Na rynku jest multum maseczek koreańskich, jestem pewna, że każdy znalazł by coś dla siebie. A wybrałam maseczkę Holika holika - Tea tree.








Jest to jedna z siedmiu maseczek z serii Juicy Mask Sheet. Maseczka ta jest przeznaczona do skóry problematycznej, normalnej i mieszanej.  Jej głównym składnikiem jest drzewo herbaciane. Czyli do skóry trądzikowej będzie ona idealna! 


Maseczka bawełniana idealnie dopasowuje się do skóry. Płat jest bardzo mocno nasączony żelem. Dużo płynu też pozostaje w opakowaniu.  Jej zapach jest dosyć mocny - miętowy. Po jej użyciu moja skóra była napięta, odżywiona oraz świetnie nawilża. Przy jej nałożeniu czuć przyjemne uczucie chłodu. Zastosowałam ja na noc, wiec nie potrzebowałam już nakładania kremu. Wklepałam nadmiar żelu, który pozostawiła. Rano moja skóra była miękka i świeża.





wtorek, 11 października 2016

Vianek, Odżywczy krem pod oczy








Kolejnym kremem pod oczy z jakim miałam do czynienia w ostatnim czasie jest Odżywczy krem pod oczy firmy Vianek. Po ostatnich pozytywnych doświadczeniach z fimą Sylveco postanowiłam spróbować również kremu produkcji tej firmy. Bardzo lubię kosmetyki tego producenta, ponieważ po pierwsze jest to polska firma, a dwa producent stawia na naturalne składniki.

Głównymi składnikami kremu to: Olej sojowy, z pestek moreli i rokitnikowy – mają one na celu odżywienie skory, a ekstrakt z szyszek chmielu przeciwdziała starzeniu się skóry.
Krem ma lekką konsystencję, po nałożeniu na skórę pozostawia delikatnie tłusty film, natomiast nie przeszkadza on przy nałożeniu makijażu, ponieważ po chwili krem wysycha. Zapach jest delikatny, powiedziałabym – ziołowy.

A jeśli chodzi o działanie, to niestety nie jest tak dobre jak przy chabrowym kremie. Po jego zastosowaniu czuję, że krem nie nawilżył w pełni mojej skóry, natomiast jest ona natłuszczona oraz odżywiona. Po dłuższym używaniu skóra pod oczami jest miękka, moje sińce są delikatnie rozjaśnione. Nie zauważyłam żeby te krem podrażnił mojej skóry. Krem ma lekką konsystencję, co jest dla mnie ważne, by niepotrzebnie nie obciążał skóry pod oczami, ponieważ jest ona cienka i delikatna w porównaniu do skóry na reszcie ciała.






Cały ten krem jest zamieszczony w opakowaniu typu air less z wygodną i higieniczną pompką. Opakowanie mieści 15ml. Cena za krem wyniosła mnie około 20zł. Wydaje mi się, że nie jest to dużo. Ja zakupiłam go na stronie www.cocolita.pl, natomiast ostatnimi czasy można spotkać coraz więcej stoisk z firmą Vianek. Także z zakupem w sklepie detalicznym nie będzie problemu.  

środa, 5 października 2016

Organic Shop, Scrub do ciała - sycylijska pomarańcza


Cześć dziewczyny!

Organic shop scrub do ciała sycylijska pomarańcza to produkt kosztujący jedyne 10zł mieszczące 250ml produktu. Czy nie warto zaryzykować i kupić ten produkt? Oj… warto :) 10 zł to wcale nie jest tak dużo.

Peeling ten przeznaczony do każdego rodzaju skóry, pomaga w walce z cellulitem, wygładza skórę, nawilża. Tonizuje, przywraca skórze gładkość i sprężystość a to wszystko dzięki olejku z pomarańczy oraz cukru trzcinowego.







Najbardziej co urzekło mnie w nim to zapach. Producent pisał prawdę – „energetyzuję” i to jak. Zapach jest taaaki soczysty. Kojarzy mi się ze smakiem pomarańczowych cukierków Nim2.
Ma on dość gęstą konsystencję. Peeling posiada dużo drobinek cukru, a mniej żelu do mycia. Produkt w opakowaniu jest zbity. Peeling jest gruboziarnisty, a jego tarcie jest baardzo mocne. Takie peelingi baardzo lubię, ponieważ dają świetne efekty wygładzenia. Za to cukier świetnie peelinguje skórę. Cukier nie rozpuszcza się do końca w kontakcie z wodą. Skóra po nim jest gładka i w dodatku nawilżona. Jestem bardzo zadowolona oraz zaskoczona, że produkt za taką małą cenę daje takie świetne efekty.

A ja ze świadomością, że używam naturalnego kosmetyku czuję się świetnie, że nie musze zatruwać organizmu oraz zapychać skóry niepotrzebnymi składnikami swojej skóry. Scrub nie zawiera SLS, parabenów i silikonów, które niepotrzebnie obciążają skórę przez co ta nie może swobodnie oddychać, co na dłuższą metę uniemożliwia wnikanie składników aktywnych z innych produktów. Brak tu jest jakichkolwiek syntetycznych substancji barwiących i zapachowych oraz.

Skład produktów z Organic Shop jest całkowicie naturalny oraz posiada maksymalną ilość naturalnych składników, które są najlepsze i najbezpieczniejsze dla naszej skóry, nawet dla osób ze skórą skłonną do alergii.

W produktach znaleźć można wiele certyfikowanych ekstraktów i olei organicznych, co również podwyższa jakość kosmetyków.



Do zobaczenia!

Ola :**